Jestem z siebie dumna. z pierwszym rękawem walczyłam akurat w emocjonujący sobotni wieczór, co chwila były pomyłki, same rozumiecie... Całość skończyłam w niedzielą o 23, choć jeszce rano brakowało mi całego rękawa, nie wspomnę o zszywaniu, które trwa i trwa.
Gdyby nie nasza Olimpiada napewno niezałożyłabym go tej wiosny.
Zrobiony z angory Alize, 23 dkg, druty nr 4,5 i 4.
Gratuluję wszystkim Olimpijkom cudnych prac!

Dodatkowym moim sukcesem jest przerywnik w postaci debiutanckiej pary skarpet.

1 Comment:
Ładny sweterek, a może by go tak pokazać na ludziu? (Słabo widoczny jest).
Post a Comment