

Mialam poczekac ze zszyciem ostatniego szwu do ceremoni zamkniecia ale nie moglam juz sie doczekac zeby je zalozyc. Sa mieciutkie, troche luzne ale to wiedzialam juz w trakcje robienia ale beda na snucie sie po domu.
Skonczylam mimo "kontuzji" czyli ostrego zapalenia zatok, no ale w moim przypadku to kontuzja mi pomogla bo moglam bezkarnie lezec w lozeczku i robic ogladajac Olimpiade nawet w ciagu dnia.
2 Comments:
Ładnie prezentują się te skarpetki ażurowe. Brawo!.
Życzę zdrowia.
Fajne, uwielbiam snuć się po domu w fajnych skarpetach :-)
Post a Comment